Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

July 01 2012

appley
2786 af9f 390

June 17 2012

appley
Nie cierpię tego, gdy wiem, że jednak nie uda mi się wygrać za samotnością. Potrzeba mi drugiej połówki. Szkoda tylko, że jestem takim nieśmiałym gówniarzem.
Już miałem nadzieję, ale niestety, rzeczywistość znowu daje o sobie znać. No trudno.
Staram się niczego nie żałować. Żyć z dnia na dzień. Koszykówka i samochód ratują mnie od zwariowania, załamania się. Mam nadzieję, że zawsze dostarczą mi tego bardzo potrzebnego zastrzyku adrenaliny. Oderwania się od świata. Spokoju.

A właśnie, kupiłem samochód. Fajny jest, mały, skręca, hamuje, zapierdala. I jest to Subaru, a więc JDM. Bardzo dobrze. Bardzo.

February 09 2012

appley
Ludzie są zabawni. Podrzucić im cokolwiek z "dupeczki" w tytule, a zaraz wszyscy się zlecą, żeby tylko się pokazać. Z jednej strony to dobrze, można niektórym ludziom pomóc w zdobyciu pewności siebie. Z drugiej źle, bo nie wszyscy chcą być pokazywani na tego typu stronach. Na szczęście zawsze można wyrazić swoją niechęć do tego. I to jest dobre. A nie tak, jak w naszym kochanym Państwie Polskim - naród nie chce, premier robi, jak chce.

Chuj mu w dupę. ACTA? Jak ktoś z jego rodziny zachoruje, nie będzie miał na leki i zostanie zmuszony do korzystania z tańszych odpowiedników, to się lekko zawiedzie... bo ich nie będzie. to samo z częściami samochodowymi znanymi jako "zamienniki". Bo chronione patentem i chuj. Oni naprawdę chcą, żebyśmy się zacofali w rozwoju o jakieś milion lat. Żeby chociaż nasze zarobki były odpowiednie - nie, bo po co.
Za godzinę pracy możemy kupić sobie 2,5 litra benzyny. A w innych krajach? 7 litrów. 8. 10. No żesz kurwa. I niby naród Polski się bogaci. Jak ludzie zbierali całe życie i w końcu nazbierali, to chyba kurwa dziwne, żeby nie kupowali. Jezus, jacy ludzie są ciemni. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto będzie chciał dobrze dla ludzi, a nie dla siebie.

January 08 2012

appley
0235 5437 390
Reposted bytestelch42 testelch42

November 28 2011

appley

Internet, a rzeczywistość.

Gdyby nie ten pieprzony Internet, nie byłbym teraz taki samotny. 3/4 rozmów odbywa się przez komunikatory. Gówno. Chcę fizycznego kontaktu. Zwłaszcza, że ludzie są interesujący. O wiele bardziej, niż sądziłem. Myślałem, że tylko czyhają na błąd, żeby go wyśmiać, wyszydzić.

W zeszły piątek uświadomiłem sobie jednak, że są ludzie, którzy czerpią radość z samego faktu rozmowy z drugą osobą. Dostałem szansę, którą zmarnowałem. Druga nie chce nadejść. Próbuję jej pomóc, ale strasznie się opiera. Nie daje mi to spać.

Wykorzystanie tej ostatniej szansy da mi szczęście. I spełnienie. Jestem tego pewien.

November 20 2011

appley

Hej misiaczki.

Wakacje. Upał, skręcona kostka, nuda.

Ponczak, Henio, Sierra, Wyrazów, noc.

No i się zaczęło. To były chyba najlepsze 2 dni w moim życiu. Uczucie lotu bokiem, życia z samochodem, wyczuwania, co chce mi powiedzieć...
Najlepiej wspominam jazdę z Heniem. Jego samochód wręcz krzyczał, co powinien robić. Ale Henio nie słuchał. Nie umiał, był zbyt zajęty złapaniem stabilnej pozycji za kierownicą. Trochę mu podsunąłem, co samochód każe mu zrobić... Bajka. Wszystko było lepiej. Obydwaj wyszliśmy z kilometrowym uśmiechem na twarzy.

Trochę później... Inne miejsce, inny czas.

Domówki pozwalają zapomnieć o wszystkich problemach, znaleźć nowe znajomości. O ile oczywiście nowe problemy nie pojawiają się w trakcie nich. Rodzice, którzy nie potrafią zrozumieć, że ich dzieci naprawdę są w dobrych rękach i cała reszta imprezowej ekipy nie pozwoli ich skrzywdzić są lekko nadopiekuńczy. Ale przynajmniej dowodzą, że kochają swoje pociechy.
Szkoda, że nie mogłem trochę lepiej poznać właścicielki pewnych pięknych oczu i rudych włosów właśnie wtedy. Alkohol i fajka wodna usuwa zahamowania. Pozwala się odprężyć. I dać upust swoim smutkom.
Niektórzy wylewając swoje smutki na innych zabijają je w sobie. I są szczęśliwi. Lubię, gdy ludzie są szczęśliwi. Cały świat nabiera barw. Oczy się cieszą, błyszczą. Sprawiają, że serce dostaje zastrzyku adrenaliny. Dostaje powód do dalszego bicia. 
Gdyby tylko przy okazji udało się podwędzić trochę tego szczęścia dla siebie, albo znaleźć drugą połówkę swojej zagubionej duszy, to już byłbym spełniony. Do końca życia.

June 27 2011

appley

SHIT HOLIDAYS i rozkmina.

No ta, w końcu wakacje. Na pewno?
Więcej czasu wolnego, który spędza się przy komputerze. Zajebiście.

Imprezy, na które planowaliśmy chodzić nie wypalają - narzekanie.

Dziewczyny, które planowaliśmy wyrwać onieśmieliły swoją pięknością, co prowadzi do totalnego zawarcia się miejsca, skąd wychodzą słowa - narzekanie.

Ludzie potrafią tylko narzekać. Szkoda, bo marnują przy tym mnóstwo czasu, który mogliby spożytkować na coś, co pozwoli im na odcięcie się od marudzenia. Na przykład zorganizować imprezę.

Wakacje to piękny czas, o ile potrafi się z niego korzystać. Jakieś nie wiem, spacery, pracowanie, inne szmery bajery. A nie pierdzieć w stołek i zastanawiać się na Facebooku, co by tutaj zrobić i dlaczego nikt nic nie proponuje.

Gdyby tak na wakacje odcinać ludziom dostęp do Facebooka i komunikatorów, to chyba by zginęli. Zatracili umiejętność PÓJŚCIA do kogoś i sprawdzenia co u niego. Nie mówię, że wszyscy, czy coś w tym stylu, mówię o tych ludziach, którzy 24/7 sprawdzają nowe pierdoły na "Fejsie".

Dobra, dobra, starczy tego. Zastanawialiście się kiedyś, po co ludzie prowadzą tego typu "pamiętniki", czy tam miejsce, gdzie wypisują przemyślenia? Jeśli Wasza odpowiedź brzmi "nie", to spoko, nie musisz tego dalej czytać. Jeśli jednak jest inaczej, to oto moja rozkmina:

- Człowiek ma wewnętrzną potrzebę pokazania innym, jak bogate ma życie. Takie blogi/soupy/cokolwiek są idealnym wręcz sposobem na pokazanie swoich upodobań/swojej inteligencji/błyskotliwości. I potem sądzi, że ludzie czytający takie rzeczy mają szacunek: "Kurwa, gość mocny jest, że takie rzeczy pisze. Szanuję go. Poproszę go o autograf kiedyś." Ale najczęściej publika ma go w dupie.

- Często też zdarza się tak, że piszący trafi na publikę chłonącą jego teksty. I sam fakt tejże publiki nakręca go do pisania. Często po jakimś czasie zaczyna pisać o byle gównach, ale to nie o to chodzi. Wtedy ludzie faktycznie go szanują, ale sam autor traci powoli radość z pisania. Nie pisze dla siebie, tylko dla publiki. Z dupy tak.

- Ewentualnie człowiek ma potrzebę wyżycia się jakoś, a że najbliższy jego sercu jest Internet, to trafiają takie rzeczy właśnie tam. I tam znajdują je inne ludzie, oceniają, komentują. Ale najczęściej tacy ludzie mają wyjebane na opinię innych, robią swoje dopóki nie poczują spełnienia. Ludzie ich szanują, albo nienawidzą.

Najczęściej jednak występuje pomieszanie wszystkich "myślników", ewentualnie ewolucję poprzez losowe przechodzenie przez powyższe. Najczęściej oczywiście kończy się na pisaniu pod publikę.

Koniec rozkminy na dziś, hejtujcie mnie do woli ;*

June 05 2011

appley

Motywacja.

Mega dobra rzecz, pozwala góry nosić.
Można się zmotywować czymkolwiek - filmem, piosenką(ami), myślami, rozmową... Niby nic, a jednak siła, jaka w tej prościźnie drzemie jest niesamowita.

Często ludzie nic nie robią, bo "i tak nie wypali, bo się nie chce, bo cośtam". Tracą najlepsze momenty w życiu, później są nieszczęśliwi, bla bla bla.

A wystarczyło tylko się zmotywować, znaleźć w sobie chęć do roboty. Ale nie, ludzie są za leniwi, trzeba im na tacy dać i jeszcze pocałować rączki, a już w ogóle, to focha można strzelić jak nie dopłacą!
No właśnie. Ludzkość się stacza. Z tym, że połapie się dopiero na samym dnie.

June 04 2011

appley
Reposted fromelegy elegy viafapfapfap fapfapfap
appley
4417 bec9 390
Reposted frompajlot pajlot viarudamaruda rudamaruda
appley
appley
no siema, dawno nie pisałem nic.
Po prostu szkoła pozdro, pomimo końca roku jest się przeganianym jeszcze bardziej, niż w środku.

Dlaczego tak jest? Bo wszyscy czekają na ostatnią chwilę z poprawianiem ocen. A już w ogóle moja biolożka zniszczyła system, bo z minimalnych trzech ocen miałem do zeszłego piątku aż dwie. Tak, jak większość mojej klasy. <3

I tak to sobie działa. Nauczyciele się obijają, uczniowie marudzą, rodzice jeszcze bardziej marudzą, a gdy nadejdą wakacje, wszystko odchodzi w zapomnienie...
Najpiękniejsze w wakacjach jest to, że po prostu są. Można całymi dniami robić to, czego nie można było robić w trakcie roku szkolnego - imprezować/grać w kosza/oddawać się innym pasjom.
Szkoda tylko, że na końcu wakacji i tak się stwierdza, że zrobiło się niewystarczająco, jak na nasz potencjał.

May 23 2011

appley

Rywalizacja.

Jest taki typ ludzi, który nie potrafi przyjąć tego, że jest słabszy od innej jednostki (ma mniej dóbr materialnych, umiejętności, cokolwiek). Strzelają fochy, stają się agresywni..
Strasznie czegoś takiego nie lubię. Niszczą każdą możliwą imprezę/wydarzenie kulturalne/politykę. A potem Polacy muszą się wstydzić, cierpieć, zgrzytać zębami.
Można tutaj dywagować na temat ceny paliw: Dlaczego u nas podatek jest tak wysoki? Może wygląda to tak:

- Zakład, że benzyna będzie 2 razy droższa w Ameryce?
- Nie ma opcji, to nie przejdzie!
- Nie przejdzie? No to zobaczymy...

I tak się zaczęło. Od pięknej ceny 2,5 PLN za litr stopniowo rosła, aż do dzisiaj. 5,2 PLN. Może gdybyśmy mieli zasobniejsze portfele, nie odczuwalibyśmy tego aż tak bardzo.

Dziecinność polityków ujawnia się w każdej dziedzinie życia.

- Zakładanie firmy w Polsce nie może być trudniejsze, jestem zajebisty!
- Że co kurwa? Nichuja!

I w ten oto magiczny sposób powstało mnóstwo niepotrzebnych papierków, druczków, blankiecików, urzędów, urzędników, niepotrzebnie wydawanych pieniędzy i tak dalej...

Ciekawe, do czego w końcu dojdzie. Oby żyło się lepiej, ceny paliwa spadły/głupie podatki odeszły w niepamięć/prawo zostało zreformowane tak, żeby było przyjazne UCZCIWEMU OBYWATELOWI, a nie złodziejom, cwaniaczkom i innym takim.

May 21 2011

appley
Komputer, Internet, gry komputerowe przez sieć.

Pisałem, że to uzależnia, że zamyka nas w innym świecie, upośledza kontakty z ludźmi.. i to prawda. Oprócz jednego - upośledza kontakty z ludźmi W 4 OCZY. Podczas grania w sieciówki poznaje się mnóstwo nowych ludzi. Z kilkoma z nich często się zaprzyjaźniamy. Fakt, lepiej byłoby takie znajomości nawiązać w swojej okolicy, a nie w Internecie, no ale XXI wiek, postęp technologiczny, końce świata, Dni Sądu i tak dalej...

Jeśli znajduje się ludzi z pasją dokładnie taką, jak nasza, istnieje duże prawdopodobieństwo znalezienia wspólnego języka. Chyba, że charaktery będą zbyt rozbieżne.. albo zbyt podobne. I w ten oto magiczny sposób wracamy do psychologii. Magicznej nauki, która pozwala zrozumieć, ale nie zezwala na kontrolę. Taką prawdziwą, bo farmakologia, to gówno, a nie kontrola. Pranie mózgu jest niehumanitarne. Człowiek jest zbyt inteligentny, żeby sam z siebie pozwolił sobą pomiatać, dać się kontrolować. To dobrze. Okej, jest Korea, było Auschwitz, są obozy pracy. Ale to są przykłady kontroli, która daje przyjemność tylko ludziom z problemami psychicznymi. Albo zepsutymi do szpiku kości.

Posiadanie znajomych poza granicami swoich okolic ma również zalety - w razie potrzeby załatwienia jakiejś sprawy w jego mieście/wsi/czymkolwiek można go poprosić o pomoc, a nóż on sam będzie potrzebował tego samego?

Internet uzależnia. Ale też pozwala nawiązać nowe znajomości. Daje możliwości, które nieodpowiednio wykorzystane mogą przerodzić się przeciwko użytkownikowi.
Dzielenie pasji z innymi ludźmi przez Internet ma sens, jeśli później można się z nimi spotkać na grillu, przy piwku/soku, porozmawiać na dowolny temat i miło wspominać tamten czas. W innym przypadku (nie ruszać się sprzed ekranu) staniemy się grubymi, nieprzydatnymi społeczeństwu półgłówkami, którzy nie widzą świata poza facebookiem/innymi portalami społecznościowymi.

no dobra, pojezusowałem, postaram się mniej, naprawdę.

May 19 2011

appley
Play fullscreen
"Ace Ventura approves this"
appley

Passion.

whee, nie wiem w końcu, czy tu się wrzuca obrazki, czy co robi, ale jest fajnie, bo mogę sobie poskrobać.

Co dzisiaj? Pasja. Co to w ogóle jest?
Ja uważam, że to coś, w co wkłada się całe serce. Zapomina o Bożym świecie poświęcając się jej. Nie potrafi się przestać robić tego, co pasjonuje.
Staje się zupełnie innym człowiekiem na te kilka chwil, godzin, czy ile tam się korzysta z tego dobrodziejstwa.

Wiele ludzi nie wie, co to jest. Nie mają niczego takiego, co pozwala im się rozluźnić, stać kimś innym choć na moment, zapomnieć o problemach, a skupić się tylko na tej jednej, najważniejszej rzeczy. I właśnie dlatego są nieszczęśliwi. Jeśli człowiek może znaleźć choć troszkę "szczęścia w nieszczęściu", to będzie żył w nadziei, że szczęście wróci. I to będzie trzymało go na tym świecie. Nie zamknie się w sobie, nie stanie się odludkiem. Nie zniewoli go smutek/rozpacz/wpisz tutaj odpowiednie uczucie.

Dlatego ludzie: ZNAJDŹCIE SOBIE PASJĘ!
Oddajcie się jej, niech was wypełni. Pozwólcie jej uwolnić się od szarości. Niech wypełni Wasze życia kolorami.

Bądźcie szczęśliwi.

May 17 2011

appley
8750 82c0 390
Reposted fromvifon vifon viasniegi sniegi
appley
Play fullscreen
Człowiek bez zdrowego rozsądku, czysty, obłąkańczy geniusz.
appley
Play fullscreen
definition of epic car.
appley

ojezu, znowu piszę

No. Naprawiłem komputer, to mogę znowu ponudzić.

Dziewczyny. hoohohoh, drażliwy temat. Rozległy jak wszechświat szeroki i głęboki.
Dlaczego uważają, że "ranią tych, którzy ją kochają, a są ranione przez tych, których one kochają"? Bo są głupie. Nie wszystkie. Jednak często tak bywa, że chcą tego "ładniejszego, bogatszego, więcej pijącego", a nie tego, który może im dać uczucie. I później jest mnóstwo nastolatków tnących się i tak dalej. Wszystko przez głupią psychologię, poczucie winy.
Mężczyźni/chłopcy/nastolatki (jak kto woli) są strasznie uczuciowi. Zanim faktycznie obdarzy kogoś uczuciem "wyższym", musi "rozeznać teren". 
Bywa też tak, że "pierwsze wejrzenie" przejmuje kontrolę. I to zazwyczaj bywa pechowym wydarzeniem, bo niezdecydowana, żądna "bycia z tym lepszym" dziewczyna nawet nie zwraca na takiego delikwenta uwagi. A jeśli ten się już zauroczy, to będzie cierpiał.

No właśnie - cierpienie. Co to jest? Jeśli chodzi o psychiczny aspekt, to uważam, że chodzi o bezsilność spowodowaną wyrzutami sumienia i poczuciem winy. Coś w stylu: "nie ma sensu, po co w ogóle zagadywałem, teraz będę bez szans u innych". No i błędne koło, chłopak się zamyka w sobie, a potem ulega pierwszej lepszej dziewczynie, która chwilę pogra z jego uczuciami, zagra "dobrą psiapsiółkę".  Wybiera, potem żałuje, częste rozwody, mało dzieci i tak dalej..

Oczywiście, nie zawsze tak jest. Nigdy nie wolno uogólniać, bo potem różne dziwne rzeczy się dzieją, z fochami łącznie.

Dlatego apeluję (damn, za bardzo się wczułem):
DZIEWCZYNY! Patrzcie na płeć przeciwną nie poprzez pryzmat "fajności" zewnętrznej, tylko bogactwa wewnątrz. Wyjdzie to na dobre i wam, i nam.
Reposted byraconteursniegi
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl